Dwie trenerki w gronie małych, rozbawionych dzieciaków!

To dopiero był dzień! Emocje, stos kolorowych materiałów i 47 uśmiechniętych i rozrabiających główek. Tak, dobrze myślicie, tym razem pracowałyśmy z dziećmi z podstawówki. To dopiero było dla nas wyzwanie, przy którym nasze poprzednie to pestka, wierzcie nam na słowo! Pierwsze szkolenie z dwiema klasami i to nie byle jakimi, bo KLASAMI SPORTOWYMI.

Szkolenie nie należało do najłatwiejszych, głównie dlatego, że poproszone zostałyśmy o pomoc w zbudowaniu zespołu klasowego. Takiego prawdziwego, opartego na współpracy i szacunku. Najpierw pracowałyśmy z jedną klasą, potem z drugą, praktycznie bez przerwy. Łącznie szkolenie trwało 5 godzin, więc dla trenera to niby nic trudnego, a jednak wyszłyśmy totalnie zmęczone i ze zdartym gardłem. 🙂 Tu głęboki ukłon dla wszystkich nauczycieli za wykonywaną pracę, za trud i anielską cierpliwość. Może i wyszłyśmy totalnie zmęczone, ale również szczęśliwe i dumne z dobrze wykonanej pracy. A co ważniejsze, choć dzieciaki chciały momentami wejść nam na głowę, nie dałyśmy się i udowodniłyśmy sobie, jak zgrabnie działamy w duecie trenerskim i jak bardzo doceniamy to, że na sali szkoleniowej jesteśmy właśnie we dwie, bo ta siła, którą od siebie czerpiemy i porozumiewanie wzrokowe (tak, czytamy sobie czasem myślach albo raczej w oczach) pozwala nam poradzić sobie z każdą grupą, bez względu na wiek, liczebność czy też specyfikę.

Po tych warsztatach chciałyśmy się z Wami podzielić kilkoma dobrymi radami – zarówno dla trenerów, jak i nauczycieli czy każdego, kto opiekuje się gromadką dzieci, niekoniecznie małych i słuchających. 🙂 Pamiętajmy o ważnym elemencie, jakim jest DOPASOWANIE. Często zapomina się o tym i leci się zgodnie z tym, co ustalone, znane zamiast sprawdzić, co w rzeczywistości przyciąga uwagę w konkretnej grupie. Jak my to zrobiłyśmy? Ponieważ miałyśmy do czynienia z klasą sportową postawiłyśmy na przykład boiska sportowego i współpracy piłkarzy. Uwierzcie nam, zrobiło to wielką furorę i był to moment, kiedy na sali panowała cisza i ogromne zainteresowanie, tym co „Panie trener” mówią. Dzieci ochoczo zgłaszały się, żeby móc dorysować fragment boiska, piłkarzy, opracowywać taktyki podań. A potem odnosząc to do współpracy w klasie chętnie słuchały i zgłaszały swoje pomysły. Same byłyśmy pod dużym wrażeniem ich zaangażowania. Zobaczcie, jak łatwo można wytłumaczyć pewne ważne informacje w obrazowy i przyciągający uwagę sposób, wystarczy poznać i dopasować się do grupy, z którą się współpracuje.

Drugą ważną radą jest TWORZENIE ZASAD panujących na szkoleniu. I tu nasza propozycja dla nauczycieli, opiekunów – twórzcie takie zasady pracy ze swoimi wychowankami. Twórzcie, a nie narzucajcie. Nietrudno przeczytać regulamin, zebrać podpisy i rzec: „Tak macie się zachowywać”. Często jednak te zasady nie są zrozumiałe dla dzieci i nie są przez nie stosowane, bo jak mają być, skoro są to dla nich tylko nic nieznaczące reguły dorosłych zakazujące im wszystkiego. Jeszcze raz podkreślamy, bo to ważne, poświęćcie czasem nawet i całą lekcję, by stworzyć „klasowy kontrakt”. Dzieci naprawdę potrzebują reguł i zasad, by wiedzieć, jakie zachowania są tymi, które są dobre, a tymi za które czeka je uwaga czy kara, nawet jeśli dla nas to oczywiste. Dlaczego o  tym mówimy – dzieci tego potrzebują. Jeden chłopiec w trakcie szkolenia zapytał nas czy mogą sobie wziąć te zasady i powiesić w swojej klasie. Wyobraźcie sobie z jednej strony nasze zaskoczenie, a z drugiej dumę, że przekazywane treści są dla nich ważne i chcą je kontynuować. 🙂 Chcą z nich korzystać, chcą by było w ich klasie lepiej. Nieraz nie potrafią i nie wiedzą, jak to zrobić, ale takie małe rzeczy w tym właśnie im pomagają.

Trzecia rada – IM WIĘCEJ KOLOROWYCH, WIZUALNYCH MATERIAŁÓW, TYM LEPIEJ. Do pracy z dziećmi na pewno nie sprawdzą się żadne prezentacje multimedialne i sucha teoria. Tu potrzeba kreatywności, barwności i ruchu! Oczywiście wymaga to przygotowania, wycinania, rysowania, ale jakie niesamowite efekty to przynosi! Dla naszych grup miałyśmy przygotowaną klasową stokrotkę, aby pokazać, jak wiele klasa ma ze sobą wspólnego. W tym celu każdy otrzymywał jeden duży płatek, na którym opisywał siebie, a potem dokładał go do środka stokrotki, a następnie stojąc na krańcach swoich płatków grupa wypisywała wszystkie elementy które się powtórzyły. Połączeniem całości był wspólny skok do środka i głośne hasło: „Klasa to my!”. Bardzo przydatne i przestrzenne ćwiczenie na pracę grupową. Druga interesująca metoda to drzewo klasowe. Każde dziecko otrzymało wyciętego chłopca lub dziewczynkę, które miało obrazować ich osobę. Potem umieszczali te ludki zgodnie ze swoimi odczuciami, jak czują się w klasie. Ćwiczenie mega refleksyjne, pokazujące, jak wyglądają relacje w klasie, nad czym warto pracować.

Ostatnim elementem, którym chciałybyśmy się podzielić to, aby każdy pamiętał, że nie tylko dorośli budują zespół, ale też bardzo ważna jest WSPÓŁPRACA WŚRÓD DZIECI. W kształtowaniu właściwego zachowania dzieci bardzo dużą rolę odgrywają rodzice. To właśnie z rodziców biorą swe wzorce, to od nich uczą się jakimi być. Pamiętajmy, że dzieci same w sobie nie są takie niegrzeczne, one są po prostu zaniedbane wychowawczo. Nikt im nie pokazał, jak być grzecznym. A krzyk i ciągłe uwagi i stygmatyzowanie „jesteś niegrzeczny, to twoja wina” do niczego nie prowadzi. Jeśli rodzice nie będą uczyć swoich dzieci odpowiedniego zachowania, tolerancji czy szacunku, to nie uda się tym dzieciom zbudować zdrowych i wartościowych relacji w szkole. I zamiast krytykować dzisiejszą młodzież, narzekając jak to kiedyś było lepiej, bez Internetu i nowinek technologicznych, wychowujmy, uczmy, pokazujmy. Otwierajmy dzieciom oczy na to, co kiedyś dla nas było codziennością. Warto inwestować w dzieci, ale nie pieniądze, dodatkowe zajęcia, a nasz czas, uwagę i wychowanie nie zawsze bezstresowe, ale mądre oparte na zasadach, zainteresowaniu, miłości i anielskiej cierpliwości.

Praca z dziećmi jest bardzo inspirującym i ROZWOJOWYM aspektem w realizacji zadań trenera. Uczy, rozwija kreatywność, a co najważniejsze daje ogromną satysfakcję i dumę z osiągnięcia założonych celów. Warto, aby każdy mógł doświadczyć takiego warsztatu, bo to dzieci są najlepszymi ekspertami. 🙂

Trzymajcie się!

Kreatywnie i z pomysłem – o metodach zdań kilka!

Witajcie w tym pięknym dniu 🙂

Kilka dni przed świętami miałyśmy okazję po raz kolejny prowadzić szkolenie z budowania zespołu. Tym razem skupiłyśmy się nad celami grupowymi i dzieliłyśmy się indywidualnymi motywatorami do pracy. Dodatkowo podpowiedziałyśmy kilka interesujących, a  jednocześnie zaskakujących wskazówek prawidłowej autoprezentacji. A co więcej? Pokazałyśmy, że w każdym z nas drzemie osoba twórcza, wystarczy tylko odkryć to i rozwijać. 🙂

I właśnie w taki sposób nasze uczestniczki (Tak! Miałyśmy same kobiety!) rozwijały swoje umiejętności na prowadzonym przez nas szkoleniu. Mimo różnego doświadczenia zawodowego wieku, osobowości nasze uczestniczki były niesamowite, aktywne i dawały z siebie 200%. Wierzcie nam, aż miło było patrzeć na masę pomysłów i dużą dawkę kreatywności. I patrząc na taką prace, miałyśmy tylko w głowie hasło: „girlspower”. 😀

dzisiejszym wpisie chciałybyśmy skupić się na wykorzystywanej przez nas metodzie – Strategii Walta Disneya. Już kilka razy zdarzyło nam się pracować tą metodą i za każdym razem jesteśmy pełne podziwu, jak skuteczna może być w analizie i budowaniu celów zespołowych. Jak dobrze jest spojrzeć z trzech perspektyw na realizację problemu: okiem Marzyciela, Realisty i Krytyka. Jak jedna z nas pisała na swoim koncie na Instagramie: „Wymarz sobie, co chciał byś robić, przeanalizuj, co masz, aby to osiągnąć i spójrz krytycznie, jakie możesz mieć trudności w osiągnięciu celu”. A jak to wyglądało z perspektywy naszych uczestniczek? Również były pod wielkim wrażeniem, jak łatwo i sensownie można przeanalizować swoje cele. Jedna z uczestniczek przyznała, że nigdy nie sądziła, by planując swój cel może patrzeć z perspektywy marzyciela i od tej pory zamierza to robić! To są najlepsze słowa dla trenerów, jakie można usłyszeć. 🙂

Chcemy podzielić się z Wami jeszcze jedną refleksją odnośnie tego, jak ważna w pracy trenera jest kreatywność i dostosowanie ćwiczeń do potrzeb uczestników. Przede wszystkim należy stawiać na RÓŻNORODNOŚĆ ĆWICZEŃ. Co to w ogóle znaczy? Uczestnicy szkoleń nie mogą wciąż wypełniać „kserówek” i robić zadania na papierze indywidualnie, bo jest to zwyczajnie nudne, mało efektywne i prawdopodobnie uczestnicy niewiele wyniosą z odbytego warsztatu. Dlatego warto projektując szkolenia zadbać o różnorodność ćwiczeń. My za każdym razem długo dyskutujemy, jakie ćwiczenia wykorzystać, testujemy autorskie pomysły, by nasi uczestnicy wyciągnęli z nich jak najwięcej. Często na szkoleniach uczestnicy są zaskoczeni tym, co się dzieje, bo zmieniamy ćwiczenia, dostosowujemy do grupy, robimy je w podgrupkach, w ruchu, wykorzystujemy filmiki, odgrywanie scenek. Oczywiście stosujemy też popularne „kserówki”, jednak ich ilość jest wyważona. I to jest całe przesłanie, aby umieć tak dopasować ćwiczenie, by grupa czerpała z nich jak najwięcej korzyści. Jak pisałyśmy wcześniej, uczestnicy naszych szkoleń byli zaskoczeni ilością różnorodnych materiałów, ale jak sami mówili, to jest najlepsza forma nauki i wolą aktywne działania oparte na ich refleksjach. Dlatego pamiętajcie o tym w jaki sposób efektywnie uczą się dorosłe osoby i wykorzystujcie ich doświadczenia oraz życiową wiedzę.

Dlatego wszystkim młodym trenerom, takim jak my, radzimy, abyście nie przejmowali się tym „jak powinno być”, albo jak uczestnicy opowiadają na jakich innych szkoleniach byli i  wyglądało to tak i tak. Ważne by być sobą, wiedzieć, że to co się robi, robi się najlepiej i po prostu to robić! My osobiście to uwielbiamy i działamy!