Pierwszy wpis, czyli prosto z sali szkoleniowej na bloga!

Dzień dobry!

Jako młodzi trenerzy kompetencji miękkich postawiłyśmy podzielić się z Wami pasją pracy z drugim człowiekiem i opowiedzieć o tym, co robimy. Chcemy dzielić się z Wami nadziejami, planami i doświadczeniem. Będziemy pisać szczerze o sukcesach, podejmowanych projektach, o ciekawych metodach, które same tworzymy, bądź testujemy w praktyce. Uchylimy rąbka tajemnicy i powiemy, co dzieje się na sali szkoleniowej z naszej perspektywy.

W ubiegłym tygodniu miałyśmy przyjemność współpracować z firmą ProCoach i poprowadzić dwudniowe szkolenie dla pracowników mikrofirm w Katowicach z tematyki „Rozwój osobisty i podnoszenie kompetencji w miejscu pracy”. Pod tym ciekawym tematem kryło się aż 8 obszarów z zakresu kompetencji miękkich, które, nie będziemy ukrywać, były dla nas nie lada wyzwaniem zawodowym. Zmieścić 8 tematyk i 8 obszarów w tylko 2 dni? Czy to możliwe? Te pytania rodziły nam się w głowie w czasie rozmowy ze zleceniodawcami. Jednak nie bez powodu nasz zespół nosi nazwę RoZWój i tym razem postanowiłyśmy na niego postawić i podjąć to wyzwanie pełne ryzyka!

Po podjęciu decyzji i ustaleniu terminów ruszyłyśmy do pracy!

Nie obyło się bez burzy mózgów, ogromu pomysłów i ciekawych ćwiczeń. Zadanie nie było do końca proste, bo jak stworzyć sensowną całość, a jednocześnie przekazać uczestnikom konkretną wiedzę i zmieścić się w czasie? Brzmi niełatwo, ale kto powiedział, że wszystko ma być „łatwoooo”? Nie my! Dlatego wiele godzin spędziłyśmy na projektowaniu szkolenia, aby ćwiczenia wzajemnie współgrały, a jednocześnie były wartościowe i łączyły się z obszarem tematycznym. Oczywiście nie zapominając, by wszystko odbywało się w Cyklu Kolba, w którym pracujemy na sali szkoleniowej. Tak, tak, przyznajemy się do tego bez bicia, że jesteśmy wariatkami co do dbałości o szczegóły i psychologiczny wymiar naszych szkoleń. Dbamy o uczestników i o to, aby szkolenia były wartościowe, skrupulatnie opracowane i oparte na tym, co ważne i sprawdzone (Cykl Kolba, nauka przez doświadczenie, wiara w drugiego człowieka i jego potencjał).

Tak więc ruszyłyśmy – z kartonami pełnymi kolorowych gazet i mazaków, segregatorem wypełnionym po brzegi w ćwiczenia dla uczestników. A nasze wrażenia? Inspirująco, pracowicie, wartościowo, ciężko, ale i konstruktywnie, dzięki czemu i my mogłyśmy wiele się nauczyć oraz z pokorą przyjąć lekcję i roZWijać swój warsztat.

Każde szkolenie jest inne – grupa, panujące w niej emocje. Jako młodzi trenerzy często chcemy i kładziemy nacisk na to, by starannie i skrupulatnie przygotowany plan oraz ćwiczenia zostały przez nas zrealizowane. Nie zawsze jest to jednak możliwe – pamiętajmy, że nie to jest najważniejsze. Dla nas najważniejsze jest „bycie” z grupą – nie tylko to fizyczne, ale też żeby wspierać jej rozwój, aktywnie słuchać i rozumieć potrzeby uczestników oraz oczekiwania. I choć wychodzi się ze szkolenia zmęczonym, baaardzo zmęczonym, to jednocześnie ma się satysfakcje i dumę z tego „bycia tu i teraz” oraz przekazania wiedzy, którą można wykorzystać nie tylko w życiu zawodowym, ale i prywatnym. Niesamowity jest fakt, jak te „ćwiczenia”, „zabawy” i „gry” okazują się mieć głębsze znaczenie i najzwyczajniej w świecie uczą. Dlatego nie bójmy się, jako młodzi trenerzy, ale i uczestnicy szkolenia, trochę się pobawić konwencją, a jednocześnie uczyć i zdobywać wiedzę, która nie jest nudna, schematyczna, a może być inspirująca i kreatywna.

Do Katowic jeszcze wrócimy (w sumie już niedługo), a tymczasem do zobaczenia w kolejnym wpisie. Zaglądajcie do nas, śledźcie nas na Facebooku, Instagramie i tych wszystkich modnych Social Media. Cześć! 🙂